„Wirtualny policjant” nie ma litości dla Polaków

Tweet
Podziel się
Przez Piotr Szypułkowski

Do ukarania za brak OC nie trzeba kontroli drogowej. Tłumaczymy, dlaczego UFG tak skutecznie karze kierowców. Jeszcze niedawno tylko kontrola przeprowadzona przez policjantów groziła nałożeniem kary za brak obowiązkowego ubezpieczenia OC dla kierowców. Takie czasy coraz bardziej odchodzą w niepamięć dzięki nowoczesnej technologii. Specjalny system opracowany przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (tzw. „wirtualny policjant”) bezlitośnie identyfikuje oraz karze kierowców nie posiadających wymaganej polisy. W 2019 r. kary nakładane przez „wirtualnego policjanta” będą jeszcze wyższe.

Kierowcę bez OC łatwiej złapać w sieci niż na drodze …

System zapewniający elektroniczną identyfikację nieubezpieczonych kierowców („wirtualny policjant”), początkowo został wprowadzony jako rozwiązanie pomagające policjantom oraz innym służbom mundurowym. Z czasem bardziej nowoczesna forma karania właścicieli pojazdów bez OC stała się podstawowym wariantem. Świadczą o tym między innymi statystyki publikowane przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Wspomniana instytucja podaje, że w 2017 r. wystawiła 79 935 wezwań do zapłaty kary związanej z brakiem obowiązkowego OC dla kierowców. Około dwie trzecie tych wezwań wynikało z zastosowania przez UFG opisywanego systemu informatycznego.

Warto nadmienić, że „wirtualny policjant” z czasem jest coraz skuteczniejszy. Do 2014 r. ten system identyfikował jedynie przerwy obowiązkowej ochrony pomiędzy dwoma zawartymi umowami OC (tzw. zamknięte przerwy). Obecnie algorytm używany przez UFG wyszukuje w bazie danych również kierowców, którzy mają otwartą przerwę dotyczącą ochrony (tzn. nie wykupili kolejnej obowiązkowej polisy po wygaśnięciu poprzedniego ubezpieczenia).

Trzeba uważać na krótką lukę w obowiązkowej ochronie

Ze względu na sposób działania „wirtualnego policjanta” oraz dokładność tego systemu, rodzimi kierowcy muszą bardzo uważać nawet na krótkie przerwy w obowiązkowej ochronie (trwające np. 1 - 2 dni). Takie najkrótsze przerwy są zagrożone karą wynoszącą jedną piątą standardowej stawki. Przy obecnej wysokości stawek karnych za brak OC (patrz poniższa tabela) okazuje się jednak, że nawet taka najmniejsza sankcja finansowa ze strony UFG będzie skutkowała sporym wydatkiem.

W kontekście wspomnianych przerw ochrony szczególną ostrożność powinny zachować na przykład osoby odstępujące od umowy obowiązkowego OC kupionego w trybie direct (przez Internet lub telefon). Ustawa o prawach konsumenta pozwala na rezygnację z takiej polisy w ciągu pierwszych 30 dni. Osoby odstępujące od umowy obowiązkowego OC, muszą jednak niezwłocznie zakupić kolejne ubezpieczenie. Najlepiej zrobić to przez Internet.

Przed krótkoterminowymi przerwami w ochronie warto również ostrzec kierowców, którzy nie wypowiedzieli umowy OC nabytego razem z zakupionym pojazdem. Warto zdawać sobie sprawę, że takie „odziedziczone” ubezpieczenie nie odnawia się automatycznie w przeciwieństwie do innych obowiązkowych polis (zobacz artykuł 31 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych).

W 2019 roku „wirtualny policjant” będzie karał surowiej

Wraz z początkiem 2019 r. kwestia kar nakładanych przez „wirtualnego policjanta” stanie się jeszcze bardziej istotna. Przyczyna tej sytuacji jest zupełnie prozaiczna. Wiąże się ona z kolejnym wzrostem kar za brak obowiązkowego ubezpieczenia OC. Wspomniane kary znów wzrosną, ponieważ ustawodawca powiązał je z wysokością minimalnego wynagrodzenia dla pracowników etatowych. Przykładowo: pełna stawka karna za brak ubezpieczenia OC dla właściciela samochodu osobowego wynosi 200% „najniższej krajowej”. Taka kara na początku 2019 r. wzrasta o 300 zł (z 4200 zł do 4500 zł), ponieważ związki zawodowe wynegocjowały roczną podwyżkę minimalnej płacy brutto o 150 zł. Na początku 2019 r. proporcjonalnie do podwyżki „najniższej krajowej” (o ok. 7% w ujęciu rocznym) zmieniają się również inne stawki karne UFG.

Liczbę nieubezpieczonych kierowców na polskich drogach można oszacować jako mniej więcej 100 000. Wszystkie takie osoby powinny pamiętać, że w razie kolizji kara od UFG dotycząca braku obowiązkowej polisy, może być dla nich najmniejszym problemem. Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny wypłaci bowiem pełne świadczenie osobie poszkodowanej (w zastępstwie ubezpieczyciela sprawcy), a następnie wystąpi z tak zwanym roszczeniem regresowym do nieubezpieczonego kierującego. UFG jest znany z tego, że wytrwale egzekwuje regresy (również przy pomocy komornika). Podobnie jak w przypadku zaległych kar za brak OC, umorzenia długu nieubezpieczonych kierowców stanowią rzadkość.

zrzut-ekranu-2019-01-14-o-12-44-26