Porady ubezpieczenie samochodu

Jak będzie wyglądał przemysł motoryzacyjny po epidemii?

Branża motoryzacyjna, podobnie jak wiele innych, przeżywa trudny czas – a to z uwagi na wybuch pandemii koronawirusa, którego nikt nie był w stanie przewidzieć. Rosnąca sprzedaż samochodów w ostatnich latach napawała sprzedawców optymizmem, jednak dzisiaj nie mają oni powodów do radości. W jaki sposób przemysł motoryzacyjny poradzi sobie w tak trudnej sytuacji i jak będzie wyglądał po epidemii?

Porównaj oferty ubezpieczenia OC i AC w 5 min!Porównaj oferty

Nad branżą motoryzacyjną wiszą czarne chmury

I to już od samego początku epidemii. Nie trzeba być ekonomistą, aby stwierdzić, że wiele osób straciło pracę, a firmy zaczęły masowo upadać. To przełożyło się na stan portfeli, a kierowcy zostali zmuszeni do tego, aby na jakiś czas odłożyć decyzję o zakupie samochodu, szczególnie nowego. Podobnie jednak sytuacja wygląda na rynku samochodów używanych. Gwałtowny spadek zainteresowania zakupem samochodów i o wiele mniejsza sprzedaż sprawiły, że nad branżą motoryzacyjną zebrały się czarne chmury.

Przedstawiciele branży motoryzacyjnej nie mają wątpliwości co do tego, że została ona szczególnie poszkodowana przez koronawirusa. Dlaczego? Chodzi nie tylko o gwałtowny spadek popytu na nowe auta, ale też o fakt, że fabryki musiały zostać zamknięte. W efekcie pracownicy nie mogli tworzyć nowych części i samochodów, co spowodowało ogromne opóźnienia w dostawach i oczywiście zatory płatnicze. Fabryki zmuszone były do zwalniania pracowników, w efekcie czego powrót do tempa produkcji sprzed epidemii może zająć wiele miesięcy. ACEA, czyli European Automobile Manufacturers' Association, podaje dane, według których kwietniu 2020 roku odnotowano aż 80-procentowy spadek liczby rejestracji nowych pojazdów osobowych i samochodów dostawczych na terenie UE w porównaniu do sytuacji sprzed roku. Podczas gdy w kwietniu 2019 roku sprzedano ponad 11 milionów pojazdów, w kwietniu 2020 roku, kiedy zaczęły obowiązywać obostrzenia, sprzedano zaledwie… 271 tysięcy samochodów.

Jak wygląda sytuacja w Polsce? W kwietniu 2020 roku zarejestrowano w kraju 17 865 nowych pojazdów, czyli o 65 proc. mniej niż w 2019 roku. Należy jednak podkreślić, że Polska bardzo dobrze poradziła sobie z epidemią, w związku z czym wybuch bezrobocia nie był tak gwałtowny, jak na przykład we Włoszech. I choć producenci aut zaczynają mówić o tym, że wskaźniki sprzedaży powoli rosną, liczby nadal są o wiele niższe niż te przed rokiem.

Przemysł motoryzacyjny po epidemii – czego możemy się spodziewać?

Bez wątpienia nie należy spodziewać się, że branża motoryzacyjna nadrobi straty finansowe, spowodowane wybuchem epidemii. Zamknięcie fabryk, spadek popytu i sprzedaży, a także niewielkie zainteresowanie zakupem nowych samochodów to tylko niektóre z problemów, z którymi obecnie zmaga się przemysł motoryzacyjny.

Warto przypomnieć, że odbudowanie rynku po ostatnim poważnym kryzysie zajęło wiele lat. Można spodziewać się, że tym razem odbudowanie gospodarki i rynków zajmie równie dużo czasu, szczególnie że tak potężny spadek jak ten odnotowany w 2020 roku jest bezprecedensowy. Dziś wiele ludzi obawia się o to, czy utrzyma swoje miejsce pracy, a wielu z nich pracę tę straciło – nie są dobre okoliczności do zakupu samochodu, szczególnie tego prosto z salonu. Prawdopodobnie nieco lepiej będzie miał się rynek samochodów używanych, szczególnie jeśli chodzi o auta w niskich i średnich cenach.

Unia Europejska, wraz z Europejskim Stowarzyszeniem Producentów Pojazdów, którego członkiem jest Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego, planuje specjalne programy wsparcia dla branży motoryzacyjnej. Planowane jest wykorzystanie rozwiązań, które sprawdziły się po kryzysie finansowym w 2008 roku. Popyt stymulowano między innymi poprzez specjalne dopłaty czy preferencje dla tych, którzy przy zakupie nowego auta oddali swój stary samochód. Być może zniesione zostaną również niektóre obowiązki, nakładane na producentów samochodów. Czy takie rozwiązania i tym razem przyniosą dobre efekty? Przekonamy się o tym w ciągu najbliższych miesięcy, a nawet lat.

Czy ceny ubezpieczeń komunikacyjnych wzrosną?

Wielu kierowców z niepokojem obserwuje sytuację na rynku motoryzacyjnych, nie tylko w kontekście cen aut, ale też ubezpieczeń. Czy ceny ubezpieczeń samochodów wzrosną z powodu pandemii koronawirusa? Analitycy nie są tutaj jednogłośni. Z jednej strony można spodziewać się, że kierowcy będą kupowali i rejestrowali mniej samochodów, w związku z czym przychody towarzystw ubezpieczeniowych spadną. Można też przypuszczać, że zmniejszy się zainteresowanie ubezpieczeniami Autocasco, Assistance czy turystycznymi.

Firmy będą musiały w jakiś sposób zrekompensować sobie te spadki, co może doprowadzić do wzrostu cen obowiązkowego ubezpieczenia OC. Warto również pamiętać, że starania Rzecznika Finansowego o stworzenie przez towarzystwa ubezpieczeniowe specjalnych ulg i ułatwień dla osób, które nie będą mogły płacić OC z powodu trudnej sytuacji finansowej w czasie pandemii, nie spotkały się z pozytywną odpowiedzią.

Z drugiej jednak strony można obserwować gwałtowny wzrost zainteresowania polisami na zdrowie i na życie, dzięki czemu ubezpieczyciele nie będą zmuszeni tak gwałtownie podnosić cen ubezpieczeń komunikacyjnych. Najbliższe miesiace pokażę, czy ceny OC wzrosną – kierowcy powinni jednak przygotować się na taki scenariusz. Nadal jednak będzie na nich spoczywał obowiązek posiadania ubezpieczenia OC – warto więc znaleźć najtańszą polisę, korzystając z wygodnego kalkulatora OC. W końcu w trudnych czasach liczy się każda oszczędność.

Porównaj oferty ubezpieczenia OC i AC w 5 min!Porównaj oferty

Kup ubezpieczenie samochodu bez wychodzenia z domu

Porównaj oferty

Kup ubezpieczenie samochodu bez wychodzenia z domu

Porównaj oferty