Franszyza w autocasco – jest się czego obawiać?

Tweet
Podziel się
Przez Konrad Karaś

Ze względu na swój dobrowolny charakter, ubezpieczenia autocasco cechują się bardzo zróżnicowanym zakresem ochrony. Obok rozbudowanych pakietów AC, znajdziemy na rynku również tak zwane mini - autocasco, które jest tanie i bardzo „okrojone” pod względem możliwości. Niezależnie od typu polisy AC, którą zamierza nabyć właściciel samochodu, bardzo duże znaczenie ma tak zwana franszyza. To rozwiązanie wpływa na cenę ubezpieczenia i zmusza klienta do ponoszenia kosztów likwidacji szkód. Osoby, które nie chcą być nieprzyjemnie zaskoczone np. koniecznością samodzielnego sfinansowania niewielkiej szkody, powinny dowiedzieć się więcej o zasadach franszyzy. Nasi eksperci tłumaczą te zasady przy wykorzystaniu rzeczywistych przykładów z ogólnych warunków ubezpieczenia (OWU).

Ubezpieczyciele nie chcą likwidować wielu drobnych szkód

Temat franszyz warto rozpocząć od pierwszego z takich ograniczeń ochrony powszechnie występujących w ubezpieczeniach AC. Mowa o franszyzie integralnej, która zakłada obowiązek ponoszenia przez ubezpieczonego klienta kosztów likwidacji najmniejszych szkód. Jeżeli kwotowy próg franszyzy integralnej (wynoszący najczęściej 300 zł - 500 zł) nie zostanie przekroczony, to całość szkody o mniejszej wartości musi zlikwidować klient ubezpieczyciela. Taka samodzielna likwidacja szkody jest dobrowolna. Jeżeli kierowca chce jeździć np. z delikatnie wgniecionym błotnikiem, a uszkodzenie nie wpływa na bezpieczeństwo jazdy, to nie musi on wydawać pieniędzy na samodzielną naprawę. Warto zwrócić uwagę, że ubezpieczyciel poniesie całość kosztów związanych z likwidacja szkody nawet wtedy, gdy jej szacunkowa wartość nieznacznie przekroczy limit (np. wyniesie 550 zł przy progu franszyzy integralnej na poziomie 500 zł).

Wbrew temu co może myśleć wielu kierowców, franszyza integralna została wprowadzona nie tylko w celu ograniczenia odpowiedzialności ubezpieczycieli. Takie rozwiązanie ma również swoje ekonomiczne uzasadnienie. Wynika ono z faktu, że szkody o niewielkiej wartości przytrafiają się właścicielom samochodów wyjątkowo często. Gdyby wszystkie takie drobne szkody podlegały likwidacji w ramach autocasco, to zakłady ubezpieczeniowe musiałyby zatrudnić dodatkowy sztab ludzi zajmujących się obsługą klienta i organizowaniem wypłat. Takie zaangażowanie zakładu ubezpieczeń w naprawę bardzo dużej liczby drobnych zniszczeń, poprzez dodatkowe koszty administracyjne mogłoby podnieść ceny wszystkich ubezpieczeń komunikacyjnych.

Ze względu na dobrowolność polis autocasco, franszyza integralna bywa różnie definiowana i określana w ogólnych warunkach ubezpieczenia (OWU). Poniżej prezentujemy dwa przykłady klauzul, które wprowadzają taką franszyzę w aktualnie sprzedawanych polisach AC.

Przykład 1 (PZU Auto AC)

„AC nie są objęte szkody (…) których wartość nie przekracza 300 zł (franszyza integralna); ograniczenie to nie dotyczy szkód polegających na uszkodzeniu wnętrza pojazdu przez osoby, których przewóz wymagany był potrzebą udzielenia pomocy medycznej”.

Przykład 2 (Link4 Autocasco)

„Nie wypłacamy odszkodowania za Szkody, których wartość nie przekracza 500 zł. Nie stosujemy tego ograniczenia do Szkód w Bagażu podręcznym i fotelikach do przewozu dzieci”.

Warto zwrócić uwagę, że ubezpieczyciele często nie używają określeń typu „franszyza integralna”. Właśnie dlatego konieczne jest dokładne przeczytanie całego OWU dla polisy autocasco.

Klient może zmniejszyć udział własny za (sporą) dopłatą

Bardzo ważny jest również inny rodzaj franszyzy często pojawiający się w ubezpieczeniach autocasco. Chodzi o tak zwaną franszyzę redukcyjną albo udział własny. Obecnie te dwa określenia dość często są stosowane zamiennie. Dawniej istniała między nimi bardziej wyraźna różnica. Franszyza redukcyjna była określana kwotowo jako suma, którą w przypadku każdej szkody musi sam pokryć ubezpieczony kierowca (poprzez obniżkę odszkodowania). Mianem udziału własnego określano natomiast stawkę (np. 10%) informującą o tym, jaka część szkody w ramach obniżki odszkodowania jest samodzielnie pokrywana przez posiadacza samochodu. Obecnie oprócz zatarcia różnicy pomiędzy franszyzą redukcyjną i udziałem własnym, można zauważyć jeszcze inne zjawisko. Chodzi o to, że ubezpieczyciele znacznie chętniej określają udział klienta w każdej szkodzie przy pomocy procentów.

Franszyza redukcyjna podobnie jak jej integralny odpowiednik, posiada swoje teoretyczne wytłumaczenie. Przyjmuje się, że konieczność pokrywania części każdej szkody, skłania właściciela auta do większej dbałości o swój samochód i zmniejsza jego skłonność do ryzyka. Taka zależność jest sprawą dość dyskusyjną. Nie ma natomiast wątpliwości, że w interesie ubezpieczyciela leży ustalanie jak najwyższego udziału własnego. Czasem taki udział bywa powiązany z wiekiem klienta (tzn. dla młodszych kierowców ubezpieczyciel przewiduje większy udział w szkodzie). Wysokość udziału własnego może być wyrażona tak jak w przykładzie 3 (patrz poniżej).

Przykład 3 (Generali Autocasco)

„Poza przypadkami, gdy (…) Ubezpieczonym albo Użytkownikiem jest osoba prawna albo osoba fizyczna, która nie ukończyła 25 lat, w Umowie stosuje się udział własny w wysokości 10% ustalonego Odszkodowania. (…) wyłącznie przy zawarciu Umowy i na wniosek Ubezpieczającego, w umowie można wprowadzić udział własny w szkodzie w wysokości 5%, 10% albo 20% ustalonego odszkodowania (…)”. 

Powyższy przykład pokazuje również, że niektórzy ubezpieczyciele są elastyczni pod względem wysokości udziału własnego. Taki udział klienta w wartości każdej szkody można zmniejszyć np. do 5% albo nawet do 0%. Obniżka udziału w szkodzie zwana też czasem wykupem franszyzy, skutkuje jednak znaczącym wzrostem składki. Właśnie dlatego warto porównać składkę AC obliczoną dla różnych poziomów udziału własnego.

Porównaj ceny X